Wpisy archiwalne w miesiącu
Sierpień, 2011
| Dystans całkowity: | 742.79 km (w terenie 316.00 km; 42.54%) |
| Czas w ruchu: | 38:32 |
| Średnia prędkość: | 19.28 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 65.19 km/h |
| Liczba aktywności: | 12 |
| Średnio na aktywność: | 61.90 km i 3h 12m |
| Więcej statystyk | |
Rezerwat Zabór, Miękinia, Wojnowice
Piątek, 5 sierpnia 2011
| Km: | 87.69 | Km teren: | 65.00 | Czas: | 04:24 | km/h: | 19.93 |
| Pr. maks.: | 34.90 | Temperatura: | 26.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Gary Fisher (Czarna Owca) | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Początkowo miał być Śnieżnik, ale nastraszyli mnie przelotnymi opadami deszczu w pogodzie i odpuściłem.
Tak czy siak wybrałem się pojeździć gdziekolwiek. Na początku spotkała mnie niespodzianka na wrocławskich Żernikach. Mokro! Jakieś kilka minut wcześniej ostro tam padało. Wszyscy i wszystko było mokre, a ja suchy :) W lesie Mokrzańskim w miarę sucho... W okolicy Wojnowic też nie najgorzej. Problem pojawił się za Białkowem gdyż tam błota było po tarcze! Kolejna niespodzianka to Rezerwat Przyrody Zabór, tam z kolei w kilku miejscach wody na drodze było po piasty dosłownie! Jakoś udało się przejechać chociaż trzeba było poświęcić (zamoczyć) nieco buty :) A na koniec złapałem kapcia. I najśmieszniejsza sprawa: Dętki które przez niemal rok wożę w plecaku jako zapas są i były chu.... warte! Ich wętylki nie przechodzą mi przez obręcze! Tyle dźwigałem a i tak musiałem łatać :P
Tak czy siak wybrałem się pojeździć gdziekolwiek. Na początku spotkała mnie niespodzianka na wrocławskich Żernikach. Mokro! Jakieś kilka minut wcześniej ostro tam padało. Wszyscy i wszystko było mokre, a ja suchy :) W lesie Mokrzańskim w miarę sucho... W okolicy Wojnowic też nie najgorzej. Problem pojawił się za Białkowem gdyż tam błota było po tarcze! Kolejna niespodzianka to Rezerwat Przyrody Zabór, tam z kolei w kilku miejscach wody na drodze było po piasty dosłownie! Jakoś udało się przejechać chociaż trzeba było poświęcić (zamoczyć) nieco buty :) A na koniec złapałem kapcia. I najśmieszniejsza sprawa: Dętki które przez niemal rok wożę w plecaku jako zapas są i były chu.... warte! Ich wętylki nie przechodzą mi przez obręcze! Tyle dźwigałem a i tak musiałem łatać :P
Rozprostować nogi
Czwartek, 4 sierpnia 2011
| Km: | 74.46 | Km teren: | 27.00 | Czas: | 03:31 | km/h: | 21.17 |
| Pr. maks.: | 39.71 | Temperatura: | 26.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Gary Fisher (Czarna Owca) | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Po 2 męczących dniach w górach w końcu jestem w domu. Żeby rozprostować zmęczone już nogi przejechałem się trochę po centrum, w okolicach wyspy Opatowickiej i Hali Stulecia.





