Wpisy archiwalne w miesiącu
Lipiec, 2013
| Dystans całkowity: | 794.00 km (w terenie 12.00 km; 1.51%) |
| Czas w ruchu: | 41:29 |
| Średnia prędkość: | 19.14 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 66.12 km/h |
| Liczba aktywności: | 10 |
| Średnio na aktywność: | 79.40 km i 4h 08m |
| Więcej statystyk | |
[Praha] Miedzylesie - Kłodzko
Niedziela, 28 lipca 2013
| Km: | 56.31 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:18 | km/h: | 17.06 |
| Pr. maks.: | 46.62 | Temperatura: | 30.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Gary Fisher (Czarna Owca) | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Nieoficjalne zakończenie podróży. Chłopaki w Międzylesiu wsiedli w pociąg do Wrocławia, ja i Aga zostaliśmy tu jeszcze jeden dzień. Rano nie spiesząc się, wyjechaliśmy z miasta w kierunku Kłodzka. Miał to być raczej dzień odpoczynku, cieszenia się widokami pobliskich gór, niż ostrego zasuwania na dwóch kółkach. Dlatego dystans raczej symboliczny :)

Przejechaliśmy kawałek Autostradą Sudecką skąd podziwiać można panoramę Masywu Śnieżnika... Przejechaliśmy przez Długopole (z przystankiem w Długopolu Zdrój), Bystrzyce Kłodzką, Gorzanów (remontowany pałac) i wylądowaliśmy w Kłodzku... Krótki objazd przez rynek, odpoczynek i pociąg sauna do stolicy Dolnego Śląska :)


Nieoficjalnie 562,85 km, 5 dni jazdy, 1 odpoczynku i ponad 30 stopniowy upał każdego dnia :)

Przejechaliśmy kawałek Autostradą Sudecką skąd podziwiać można panoramę Masywu Śnieżnika... Przejechaliśmy przez Długopole (z przystankiem w Długopolu Zdrój), Bystrzyce Kłodzką, Gorzanów (remontowany pałac) i wylądowaliśmy w Kłodzku... Krótki objazd przez rynek, odpoczynek i pociąg sauna do stolicy Dolnego Śląska :)


Nieoficjalnie 562,85 km, 5 dni jazdy, 1 odpoczynku i ponad 30 stopniowy upał każdego dnia :)
[Praha] Hradec Kralove - Międzylesie
Sobota, 27 lipca 2013
Uczestnicy
| Km: | 102.21 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 05:53 | km/h: | 17.37 |
| Pr. maks.: | 66.12 | Temperatura: | 30.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Gary Fisher (Czarna Owca) | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Ostatni dzień dał nieźle popalić. Na minus: Słupki na termometrach ponad 30 kreską, słońce i przejazd przez niezliczoną ilość wzgórz i górek. Na plus: Piękne widoki z tych górek, wijące się serpentynowe zjazdy i zbiornik wodny w Pastvinach. Tam oczywiście zostaliśmy na dłużej, skorzystaliśmy z kamienistej plaży i chłodnej wody. Tego było nam trzeba po tych kilku godzinach ciężkiej jazdy.


Formalnością był już tylko dojazd do Międzylesia gdzie kończy się oficjalna część naszej podróży :) Warto było!
Oficjalnie 506,54 km, 4 dni jazdy, 1 odpoczynku i ponad 30 stopniowy upał każdego dnia :)
CDN :)


Formalnością był już tylko dojazd do Międzylesia gdzie kończy się oficjalna część naszej podróży :) Warto było!
Oficjalnie 506,54 km, 4 dni jazdy, 1 odpoczynku i ponad 30 stopniowy upał każdego dnia :)
CDN :)
[Praha] Praha - Hradec Kralove
Piątek, 26 lipca 2013
Uczestnicy
| Km: | 153.21 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 07:50 | km/h: | 19.56 |
| Pr. maks.: | 50.17 | Temperatura: | 30.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Gary Fisher (Czarna Owca) | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Niestety musimy wracać. Wieczorem dnia poprzedniego sprawdzamy pogodę, niestety zapowiadają niesamowitych upałów ciąg dalszy. Podejmujemy więc mądrą decyzję i wyruszamy z hostelu chwilę po 6:00 (z samego rana). Pod samym hostelem mamy ścieżkę rowerową biegnącą śladem starej, zlikwidowanej linii kolejowej. Szybko, sprawnie i przyjemnie (wiadukty, tunel - bardzo fajna ddr) wydostajemy się z centrum wielkiego miasta. Po kilkunastu przejechanych kilometrach zostawiamy za sobą granicę Pragi i kierujemy się w kierunku Hradec Kralove.

Wyjazd z samego rana był bardzo dobrym posunięciem, bo już przed południem mieliśmy połowę drogi za sobą. Dalsza część dnia, gdyby nie 35 stopniowy upał, byłaby bardzo przyjemna - widoki, wzgórza... Ale słońce i temperatura odbierały tę przyjemność.

W Hradec Kralove szukamy jakiegoś campingu, rozbijamy się, kąpiemy w jeziorze i pijemy piwko. To był najlepszy dzień (nie licząc dnia w Pradze) tego wyjazdu.
CDN :)

Wyjazd z samego rana był bardzo dobrym posunięciem, bo już przed południem mieliśmy połowę drogi za sobą. Dalsza część dnia, gdyby nie 35 stopniowy upał, byłaby bardzo przyjemna - widoki, wzgórza... Ale słońce i temperatura odbierały tę przyjemność.

W Hradec Kralove szukamy jakiegoś campingu, rozbijamy się, kąpiemy w jeziorze i pijemy piwko. To był najlepszy dzień (nie licząc dnia w Pradze) tego wyjazdu.
CDN :)
[Praha] Radovesnice II - Praha
Środa, 24 lipca 2013
Uczestnicy
| Km: | 92.51 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 04:42 | km/h: | 19.68 |
| Pr. maks.: | 48.30 | Temperatura: | 30.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Gary Fisher (Czarna Owca) | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Obudziło nas słońce i temperatura. Szybko spakowaliśmy nasz obóz i ruszyliśmy. Pierwsze kilometry trzeba było się rozkręcić po wczorajszym dystansie. Później już jakoś szło.
Pod samą stolicą wjechaliśmy na dość nieprzyjemną główną drogę, nie można było uciec od słońca ani rozpędzonych ciężarówek. To był chyba najgorszy odcinek całej wyprawy. Po wjeździe do miasta początkowo odczuliśmy ulgę, auta jechały wolniej. Niestety radość trwała krótko, bo ulica zamieniła się w 6 - pasmową autostradę. Na szczęście bliżej centrum było trochę lepiej, były nawet rowerowe ułatwienia w postaci rowerowych pasów itp. Po dotarciu oczywiście kąpiel i normalne jedzenie -coś czego brakowało chyba najbardziej.
Następnego dnia oczywiście całodzienne zwiedzanie Pragi (piechotą). Mieliśmy cały dzień odpoczynku od dwóch kółek. Niestety wbrew zapowiedziom, nie spadła ani kropla deszczu. Temperatura też nie. Ale Praga to Praga, obojętnie czy w upale czy deszczu - zawsze robi maga wrażenie :)



CDN :)
Pod samą stolicą wjechaliśmy na dość nieprzyjemną główną drogę, nie można było uciec od słońca ani rozpędzonych ciężarówek. To był chyba najgorszy odcinek całej wyprawy. Po wjeździe do miasta początkowo odczuliśmy ulgę, auta jechały wolniej. Niestety radość trwała krótko, bo ulica zamieniła się w 6 - pasmową autostradę. Na szczęście bliżej centrum było trochę lepiej, były nawet rowerowe ułatwienia w postaci rowerowych pasów itp. Po dotarciu oczywiście kąpiel i normalne jedzenie -coś czego brakowało chyba najbardziej.
Następnego dnia oczywiście całodzienne zwiedzanie Pragi (piechotą). Mieliśmy cały dzień odpoczynku od dwóch kółek. Niestety wbrew zapowiedziom, nie spadła ani kropla deszczu. Temperatura też nie. Ale Praga to Praga, obojętnie czy w upale czy deszczu - zawsze robi maga wrażenie :)



CDN :)
[Praha] Międzylesie - Radovesnice II
Wtorek, 23 lipca 2013
Uczestnicy
| Km: | 158.61 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 08:18 | km/h: | 19.11 |
| Pr. maks.: | 61.53 | Temperatura: | 30.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Gary Fisher (Czarna Owca) | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Było nas czworo! Ja, Aga,Edek i Łukasz. Przygoda zaczęła się w Międzylesiu gdzie dojechaliśmy pociągiem z Wrocławia. Celem była Czeska stolica. Chcieliśmy tam dojechać w dwa dni, bocznymi drogami, z dala od pędzących aut... Pozwiedzać, powłóczyć się po obcym kraju, wypić tanie i dobre piwo :)
Pierwszy dzień wcale nie był taki lekki jak się tego spodziewałem. Wiedziałem, że startujemy w górach (Międzylesie), ale nie spodziewałem się takiej liczby podjazdów, pagórków... Pierwsze kilometry były dość męczące, tym bardziej, że z nieba lał się żar. Po kilkudziesięciu kilometrach minęliśmy większe wzniesienia, zostały tylko mniejsze. Dojechaliśmy do Hradec Kralove (bardzo fajne miasteczko).


Stamtąd postanowiliśmy jechać jak najdalej w kierunku Pragi, żeby drugiego dnia zostawić sobie mniejszą liczbę kilometrów. Dojechaliśmy do "Radovesnice II" gdzie podobno miał znajdować się camping. Niestety było tylko szczere pole. Dobre i to po tych 150 kilometrach w 30 stopniowym upale :)

CDN :)
Pierwszy dzień wcale nie był taki lekki jak się tego spodziewałem. Wiedziałem, że startujemy w górach (Międzylesie), ale nie spodziewałem się takiej liczby podjazdów, pagórków... Pierwsze kilometry były dość męczące, tym bardziej, że z nieba lał się żar. Po kilkudziesięciu kilometrach minęliśmy większe wzniesienia, zostały tylko mniejsze. Dojechaliśmy do Hradec Kralove (bardzo fajne miasteczko).


Stamtąd postanowiliśmy jechać jak najdalej w kierunku Pragi, żeby drugiego dnia zostawić sobie mniejszą liczbę kilometrów. Dojechaliśmy do "Radovesnice II" gdzie podobno miał znajdować się camping. Niestety było tylko szczere pole. Dobre i to po tych 150 kilometrach w 30 stopniowym upale :)

CDN :)
po mieście
Niedziela, 21 lipca 2013
| Km: | 21.61 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:58 | km/h: | 22.36 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Gary Fisher (Czarna Owca) | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
grill
Środa, 17 lipca 2013
| Km: | 26.78 | Km teren: | 1.00 | Czas: | 01:30 | km/h: | 17.85 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Gary Fisher (Czarna Owca) | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Na grilla i do domu :)
Ślęża na slickach! (x2)
Poniedziałek, 8 lipca 2013
| Km: | 89.19 | Km teren: | 10.00 | Czas: | 04:54 | km/h: | 18.20 |
| Pr. maks.: | 58.48 | Temperatura: | 26.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Gary Fisher (Czarna Owca) | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Już drugi i chyba ostatni wjazd na Ślęże na takich oponkach... Zjazd to koszmar a oponki się dziurawią :(
rynek
Sobota, 6 lipca 2013
| Km: | 21.78 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:00 | km/h: | 21.78 |
| Pr. maks.: | 36.55 | Temperatura: | 19.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Gary Fisher (Czarna Owca) | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
error (Trzebnica)
Czwartek, 4 lipca 2013
| Km: | 71.79 | Km teren: | 1.00 | Czas: | 03:06 | km/h: | 23.16 |
| Pr. maks.: | 43.01 | Temperatura: | 28.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Gary Fisher (Czarna Owca) | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
dzisiejsza jazda to była jedna wielka pomyłka... Zero siły, error... bzzzzz





