Wpisy archiwalne w miesiącu
Wrzesień, 2011
| Dystans całkowity: | 583.18 km (w terenie 255.50 km; 43.81%) |
| Czas w ruchu: | 31:40 |
| Średnia prędkość: | 18.42 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 53.21 km/h |
| Liczba aktywności: | 11 |
| Średnio na aktywność: | 53.02 km i 2h 52m |
| Więcej statystyk | |
~!@#$%^&*(&# jesień
Piątek, 30 września 2011
| Km: | 66.10 | Km teren: | 42.00 | Czas: | 03:04 | km/h: | 21.55 |
| Pr. maks.: | 35.55 | Temperatura: | 24.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Gary Fisher (Czarna Owca) | Aktywność: Jazda na rowerze | ||

Nadleśnictwo Miękinia© pniesiugrzesiu
Dzisiaj znowu pogoda mnie rozpieszczała. Słońce i żadnej chmury na horyzoncie. Od razu wjechałem na polne drogi i dałem w pedał :) Dojechałem do Leśnicy a stamtąd tuż przy Bystrzycy (z małą przerwą) aż do jej ujścia do Odry. Fajna droga, wśród dziczy. Zero ludzi. Następnie wróciłem w okolice Leśnicy i wjechałem do lasu Mokrzańskiego i zrobiłem szybką rundkę.

Las Mokrzański© pniesiugrzesiu
Wszystko byłoby pięknie gdyby nie fakt, że leśnicy zabrali się za jesienne naprawy dróg. A polega to na tym, że wszędzie sypią piach z kamieniami. Gdyby nie ten niemiły fakt to zrobiłbym chyba drugą rundkę po lesie. Wracając zrobiłem jeszcze zdjęcie zamku, przejechałem się po przyzamkowym ogrodzie (parku) i do domu.

Zamek w Leśnicy© pniesiugrzesiu
Jesienny Las Mokrzański
Środa, 28 września 2011
| Km: | 49.88 | Km teren: | 36.00 | Czas: | 02:18 | km/h: | 21.69 |
| Pr. maks.: | 36.56 | Temperatura: | 21.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Gary Fisher (Czarna Owca) | Aktywność: Jazda na rowerze | ||

Trzeba trochę podładować akumulatorki przed nadchodzącym zimnem i niepogodą. Dlatego staram się łapać słońce do oporu :) Szkoda tylko, że w góry z rowerem już w tym roku prawdopodobnie nie pojadę. A chęci mam ogromne, energia mnie rozwala od środka :)
To lepsze oblicze jesieni
Poniedziałek, 26 września 2011
| Km: | 21.50 | Km teren: | 10.50 | Czas: | 00:59 | km/h: | 21.86 |
| Pr. maks.: | 39.04 | Temperatura: | 22.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Gary Fisher (Czarna Owca) | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Taka jesień może trwać... nawet do maja :)
Szkoda tylko, że czasu za wiele nie miałem :)
Szkoda tylko, że czasu za wiele nie miałem :)
Po mieście (z Agą)
Czwartek, 22 września 2011
| Km: | 42.73 | Km teren: | 13.00 | Czas: | 02:30 | km/h: | 17.09 |
| Pr. maks.: | 43.46 | Temperatura: | 16.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Gary Fisher (Czarna Owca) | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Las Malin, poligon...
Wtorek, 20 września 2011
| Km: | 67.27 | Km teren: | 20.00 | Czas: | 03:20 | km/h: | 20.18 |
| Pr. maks.: | 40.77 | Temperatura: | 15.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Gary Fisher (Czarna Owca) | Aktywność: Jazda na rowerze | ||

W Ligocie Pięknej byłem umówiony na 14:00. Ruszyłem, jakoś przejechałem całe miasto, dojechałem na miejsce i okazało się, że zostałem wyrolowany. no cóż, plany się zmieniły... trudno... Więc skręciłem w las żeby zrobić rundkę. Jechało się tak fajnie, że tych rundek zrobiłem kilka, przejeździłem ten las wzdłuż i w szerz. Następnie skręciłem w jakąś zarośniętą drogę i wyjechałem na starym poligonie wojskowym. Więc stwierdziłem, że "wstąpię" i się przejadę. Tam błota było od cholery. i to we wszystkich najgorszych postaciach. grząskie, zajebiście śliskie... lepiące... same przyjemności :) Pojeździłem dosłownie chwilkę i przez Sołtysowice wróciłem do miasta.
Góry Bardzkie i Sowie
Wtorek, 13 września 2011
| Km: | 102.42 | Km teren: | 55.00 | Czas: | 07:29 | km/h: | 13.69 |
| Pr. maks.: | 53.21 | Temperatura: | 23.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Gary Fisher (Czarna Owca) | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
W niedzielę nie mogłem za bardzo bo w pracy... W poniedziałek wieczorem wypiłem piwo "Ducha Gór" i tak jakby ten duch we mnie wstąpił :) Rankiem szybko na pociąg do Barda Śląskiego. Chciałem z Barda pojechać jak najdalej na zachód. Średnio się udało. Nie miałem żadnej normalnej mapy Gór Bardzkich więc musiałem jechać po Bardzkich w ciemno niebieskim pieszym. Dał mi on trochę popalić. Wszędzie mokro, trawa... leśnicy niedawno robili ścinkę. Do tego w paru miejscach stromizny, błoto niemalże wszędzie. Koszmar, znaczy się yyyyy eeeee jechało się bardzo powoli po prostu :) Na końcu mało nie narobiłem w gatki przez taki bardzo stromy i długi zjazd.

Jakoś dowlokłem się do przeł. Srebrnej. Tam całkowita zmiana jakości dróg. Błoto zamieniło się w kamyczki, drogi jakby mniej zarośnięte.

Jechałem czerwonym pieszym aż do przeł. Woliborskiej po tych wszystkich wzniesieniach
(Gołębia 810, Malinowa 839, Szeroka 827 i tak dalej...). Te pagórki też dały mi nieźle popalić. Kondycja znacznie się pogorszyła przez ostatni miesiąc (a to przez to głupie kolano...).

Dalej ruszyłem niebieskim rowerowym aż do Bielawskiej Polany. Żałuję, że nie pokusiłem się o wjazd / wejście na Kalenicę. Ale niestety, leszcz ze mnie, trudno :) Skręciłem w zielony i pojechałem w kierunku Bielawy. Następnie skrajem lasu do Srebrnej Góry... A ostatnie kilka km robiłem po Bardzie.

Jakoś dowlokłem się do przeł. Srebrnej. Tam całkowita zmiana jakości dróg. Błoto zamieniło się w kamyczki, drogi jakby mniej zarośnięte.

Jechałem czerwonym pieszym aż do przeł. Woliborskiej po tych wszystkich wzniesieniach
(Gołębia 810, Malinowa 839, Szeroka 827 i tak dalej...). Te pagórki też dały mi nieźle popalić. Kondycja znacznie się pogorszyła przez ostatni miesiąc (a to przez to głupie kolano...).

Dalej ruszyłem niebieskim rowerowym aż do Bielawskiej Polany. Żałuję, że nie pokusiłem się o wjazd / wejście na Kalenicę. Ale niestety, leszcz ze mnie, trudno :) Skręciłem w zielony i pojechałem w kierunku Bielawy. Następnie skrajem lasu do Srebrnej Góry... A ostatnie kilka km robiłem po Bardzie.
Wojnowice (z Agą)
Niedziela, 11 września 2011
| Km: | 66.68 | Km teren: | 38.00 | Czas: | 03:55 | km/h: | 17.02 |
| Pr. maks.: | 39.04 | Temperatura: | 25.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Gary Fisher (Czarna Owca) | Aktywność: Jazda na rowerze | ||

Dzień przepiękny. Aż mnie trzęsie na myśl, że musiałem dzisiaj iść do pracy... Pewnie wylądowałbym gdzieś bardzo bardzo daleko gdyby właśnie nie ten mały szczegół... praca... No ale przynajmniej przejechałem się z Agnieszką po lesie i to nie jednym. Jestem z niej dumny bo mimo błota i wertepów nie marudziła. Spisała się jednym słowem :)
las Mokrzański, okolice Wojnowic
Las Osobowicki, stadion
Sobota, 10 września 2011
| Km: | 45.29 | Km teren: | 15.00 | Czas: | 02:07 | km/h: | 21.40 |
| Pr. maks.: | 38.71 | Temperatura: | 18.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Gary Fisher (Czarna Owca) | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Las Osobowicki wieczorową porą był po prostu mega! Ciemne alejki i ostre zakręty ćwiczą refleks :) A pod stadionem tłumy ludzi, góry śmieci i wszystko jakieś takie rozkopane, niewykończone... W telewizji pewnie będzie wszystko "cacy" ale ja wrażenia (co do stadionu i okolicy) mam mocno mieszane. Ciekawe kto wygra :)
Fajerwerki
Piątek, 9 września 2011
| Km: | 38.27 | Km teren: | 7.00 | Czas: | 02:10 | km/h: | 17.66 |
| Pr. maks.: | 40.06 | Temperatura: | 15.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Gary Fisher (Czarna Owca) | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Z nogą chyba lepiej :)
Wtorek, 6 września 2011
| Km: | 34.78 | Km teren: | 1.00 | Czas: | 01:40 | km/h: | 20.87 |
| Pr. maks.: | 39.04 | Temperatura: | 22.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Gary Fisher (Czarna Owca) | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Noga już tak bardzo nie boli. Chociaż może to być po prostu spowodowane tym, że ostatnio starałem się za bardzo jej nie obciążać. W każdym razie jestem optymistą i mam nadzieję, że już wszystko będzie okej. Szkoda tylko tych kilkunastu ładnych dni w których mało co mogłem... No i kondycja też trochę jakby nie taka jak 3 tygodnie temu. Ale to się nadrobi :)





