blog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(12)

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy pniesiugrzesiu.bikestats.pl

linki

Wielka Sowa

Wtorek, 16 sierpnia 2011
Km: 159.57 Km teren: 25.00 Czas: 08:05 km/h: 19.74
Pr. maks.: 65.19 Temperatura: 25.0°C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Gary Fisher (Czarna Owca) Aktywność: Jazda na rowerze
Wczoraj strasznie się zastanawiałem co zrobić z dzisiejszym wolnym dniem. Wymyśliłem: Wielka Sowa! W tym roku jeszcze mnie tam nie było (ani rowerem ani piechotą). Ruszyłem o 7 rano (na wszelki wypadek, żeby był czas na powolny powrót). Do Sobótki jechałem główną drogą żeby skrócić maksymalnie dystans którego tak się obawiałem. Z Sobótki skierowałem się na przeł. pod Wierzycą a stamtąd na czarny szlak by objechać Ślęże i dostać się na Tąpadłe. Stamtąd z kolei żółtym do Kiełczyna. Trzeba tu napisać, że błota było po pachy, rower cały uwalony ale co się dziwić, w nocy solidnie padało. Z Kiełczyna to już rzut beretem do Dzierżoniowa i Pieszyc. Tam zaczął się podjazd pod przeł Walimską. Był długi ale autem wydawał mi się straszniejszy. Dałem rade i nawet nie kręciłem na młynku (a myślałem, że będę musiał). Na przełęczy krótki odpoczynek i heja po górke. Oczywiście najłatwiejszym zielonym rowerowym szlakiem. Po kamieniach nawet nie czułem, że jadę. Gdy już byłem na szczycie pomyślałem zdziwiony "to... to... już?).



O wiele lepiej jeździ mi się w terenie, nawet cięższym niż po równym nawet asfalcie. Przyszła pora na zjazd. To był bardzo szybki zjazd ale mogłoby być szybciej. Przy 55 robiło się po prostu chłodno!



Wróciłem tak jak przyjechałem z tym, że objechałem Ślężę asfaltami. A to tylko dlatego, że dostałem chyba kontuzji kolana... Bolało jak... (niecenzuralne słowo). Tak jak rok temu zresztą. Ale to już zupełnie inna historia.

Tak czy siak, nie taki diabeł straszny!

komentarze
Po zdjęciu ze szczytu widać że u Ciebe chyba nie byŁO tylu turystów co u mnie w niedziele, fajna wycieczka mi też się podobaŁo (podjazd na sowę też wywoŁaŁ u mnie pewien niedosyt )Pozdrawiam.
focus74
- 20:46 czwartek, 18 sierpnia 2011 | linkuj
Właściwie to sam nie wiem czemu do zjazdu wybrałem ta trasę którą przyjechałem. Hmmm na pewno byłoby ciekawiej no i zawsze to parę km po kamieniach do przeł. Jugowskiej a nie szerokim szutrem do Walimskiej. A kiedy następny raz? Jak pogoda będzie i wolne się trafi :)
pniesiugrzesiu
- 21:18 wtorek, 16 sierpnia 2011 | linkuj
Nieźle :)
Petroslavrz
- 18:04 wtorek, 16 sierpnia 2011 | linkuj
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa tenor
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]

kategorie bloga

Moje rowery

001 Focus Atlas 6.7 (Mechaniczna Pomarańcza) 6515 km
002 Trek FX 2 (Czerwony - Szybki) 2824 km
Romet (Aspre 2) 1027 km
Gary Fisher (Czarna Owca) 49907 km
Kross (Pracuś) 5184 km

szukaj

archiwum