Wr. - Boleścin - Trzebnica - Oborniki Śl. - Uraz - Wr.
Wtorek, 29 maja 2012
| Km: | 105.65 | Km teren: | 35.00 | Czas: | 05:10 | km/h: | 20.45 |
| Pr. maks.: | 49.35 | Temperatura: | 24.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Gary Fisher (Czarna Owca) | Aktywność: Jazda na rowerze | ||

droga do lasu© pniesiugrzesiu
Pogoda dzisiaj była średnia i nie chciało mi się daleko jechać... Ale myślę sobie, hmmm... A co jeśli jutro będzie koniec świata? Mam sobie kur** na rowerze nie pojeździć przed końcem? I na wszelki wypadek pojechałem :P
Wiatr był beznadziejny, mocno mnie spowalniał. No i pojechałem z rozładowanym aparatem, więc nawet nie musiałem się na zdjęcia zatrzymywać. Wyjazd z Wrocławia łatwy, póxniej w okolice Boleścina, do Lasu Bukowego i odpoczynek w Trzebnicy. Nastepnie przez Malczów i Przecławice, na Kozie Czuby. W Obornikach Śląskich wjechałem na Góre Holtei'a (217) i za Obornikami było już piknie bo wjechałem w lasy Obornickie. W których trzeba dodać , nigdy wcześniej nie byłem. Po jakimś czasie całkiem przypadkowo znalazłem zielony szlak i nim dojechałem do miejscowości Uraz. Tam było trochę problemów bo każda gruntowa droga w którą wjechałem kończyła się. Oczywiście niemam w zwyczaju wracać, więc jeździło się po trawie, lesie na przełaj, bajorach i łąkach... No cóż, bywa i tak :) Stamtąd do Wrocławia już rzut beretem.
Pod koniec byłem taki padnięty, że wiejący wiatr na estakadach rzucał mną po całej drodze hehe. A podjazdy szkoda gadać, babcie na składakach jechały z podobną prędkością :)





