Masyw Śnieżnika - Góry Bystrzyckie (Jagodna 977m)
Poniedziałek, 13 sierpnia 2012
| Km: | 123.76 | Km teren: | 35.00 | Czas: | 07:43 | km/h: | 16.04 |
| Pr. maks.: | 57.41 | Temperatura: | 16.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Gary Fisher (Czarna Owca) | Aktywność: Jazda na rowerze | ||

widok ze Zmijowca© pniesiugrzesiu
W końcu udało się pojechać gdzieś w góry. Z samego rana standardowo na dworzec pkp, dziś wcześniej bo musiałem jeszcze kupić bilety. Podróż mija szybko. Wysiadam w Bystrzycy Kł. i ciach! Pierwsze zetknięcie z przeraźliwym zimnem! Kieruje się w kierunku Iglicznej, tam robię odpoczynek. Robię zdjęcia. Jem i pije. Jadę dalej, mały zjazd! Lodowato! W słońcu jest fajnie, w lesie ciężko wytrzymać. Na Żmijowcu świeci słońce, jedzie się dobrze. Trzeba omijać kałuże, których jakby trochę więcej niż zwykle.

Gary na Żmijowcu© pniesiugrzesiu

oto ja!© pniesiugrzesiu

Schronisko na Śniezniku© pniesiugrzesiu
Dojeżdżam do schroniska. Chciałem odpocząć, ale za mocno wiele zimnym wiatrem. Niebieskim rowerowym jadę w dół (początkowo jednak trochę do góry). Na zjeździe czuje się jak kostka lodu, ale z każdym metrem w dół jest jakby trochę cieplej. A może to adrenalina podnosi temperaturę? Zjazd jest bardzo szybki, przy 50 km/h nie widziałem już po czym jade... czy to asfalt, kamienie, kałuże... nawet krowa mogłaby wybiec na drogę, i tak bym po niej przejechał :P Skręcam w prawo, w pieszy żółty. Tam to samo... Następnie znowu w lewo w żółty rowerowy... Bardzo fajnie i szybko. na samym dole w miejscowości o nazwie której nie pamiętam, robię zaległy odpoczynek. Po chwili wąskim asfaltem kieruje się w kierunku Domaszkowa. Następnie wybieram asfalt na Gniewoszów. Tam zaczynają się schody. Podjazd jest konkretny i trochę długi. Moje możliwości są ograniczone, ale jestem uparty. Więc z prędkością 5 km/h ale wjechałem! Za miejscowością chwila po płaskim, podziwiając piękne widoki (przecież to Autostrada Sudecka!). Teraz został mi już tylko podjazd na Jagodną. Na początku ostro pod górkę między kamieniami, później wielkie rozczarowanie... Niebieski szlak na szczyt w remoncie. Wielki pas wyciętych drzew, szeroka "parkowa" alejka. Wkurwiłem się trochę. Już wiem, że nigdy więcej na Jagodną nie wejdę ani nie wjadę. Bo i po co? Przystosowują ją dla "niedzielnych" turystów. Poniżej szczytu jest trochę lepiej, kawałka jeszcze zaorać nie zdążyli. jest trochę kamieni, można poszaleć. Na dole w schronisku kupuję wodę i jadę dalej w dół. Znowu szybki zjazd, tym razem asfaltem. Kilka zakrętów i już jestem w Bystrzycy Kłodzkiej. Tam się nie zatrzymuję (nie licząc małej wywrotki wynikającej z zagapienia), jadę do Kłodzka. W Kłodzku jak zwykle pojeździłem trochę po mieście w oczekiwaniu na pociąg.
Taka duża różnica w kilometrach wynika z tego, że zrobiłem jeszcze kilka kilometrów po Wrocławiu. Chociażby po to, żeby na dworzec PKP dojechać.
komentarze
Endomondo nigdy nie będzie Wam pokazywać takich samych danych co licznik. Wynika to ze specyfiki działania GPS. Częstotliwość pomiaru, błędy przy obliczaniu wzniesień i uśrednianie to wszystko powoduje, że nie warto się na tym opierać przy wyznaczaniu dystansu. U mnie raz sports-tracker przy 10km treningu pokazał 15km. Po przybliżeniu moja trasa wyglądała jak po 1l gorzkiej żołądkowej.
Nawiązując do trasy to też bardzo chętnie bym zrobił 100km, ale stan mojej kondycji na ten moment pewnie nie pozwoli mi na więcej niż 50km...
Trochę mnie wystraszyłeś tą kostką lodu, bo na koniec sierpnia już mam tam zaklepany nocleg...Przy okazji, zdecydowałeś się? 27,28,29 sierpnia. omenek - 17:55 środa, 15 sierpnia 2012 | linkuj
Nawiązując do trasy to też bardzo chętnie bym zrobił 100km, ale stan mojej kondycji na ten moment pewnie nie pozwoli mi na więcej niż 50km...
Trochę mnie wystraszyłeś tą kostką lodu, bo na koniec sierpnia już mam tam zaklepany nocleg...Przy okazji, zdecydowałeś się? 27,28,29 sierpnia. omenek - 17:55 środa, 15 sierpnia 2012 | linkuj
Dwa szczyty za jednym razem.. mocno ! Na Jagodną faktycznie robią drogę ekspresową .. Może przynajmniej dzięki temu coś postawią na szczycie, jakąś budę, wieżę czy coś w tym stylu. Brakuje tam jakiejś atrakcji.. chociaż z drugiej strony dzięki temu nie mam tam takiego ruchu. Coś za coś.
kamol - 21:19 wtorek, 14 sierpnia 2012 | linkuj
Masyw Śnieżnika - moje ulubione góry, nawet znam niektóre szlaki! Póki co są dosyć dzikie :)
tajemniczyjogurt - 18:35 wtorek, 14 sierpnia 2012 | linkuj
Bardzo fajna trasa. Piszesz, że masz różnicę między tym, co licznik pokazuje, a tym, co Endomondo. Ja mam rozstrzał cały czas i zaprawdę nie wiem dlaczego. Na liczniku pokazuje mi większą prędkość i większy dystans niż to całe Endomondo.
Z prędkością 5 km/h podjeżdżałam na Równicę w 2010 r. Wtedy co prawda byłam o wiele cięższa i miałam gorszą kondycję, albo też jej zupełny brak, jednak wjazd na Równicę jest przystosowany dla tych tzw. niedzielnych turystów, czyli asfalt na sam szczyt żeby autem wjechać. Ciekawam jakby mi teraz takie podjazdy szły, pewnie też fatalnie, ale mniej fatalnie niż kiedyś. Pewnie zamiast obu płuc w całości bym wypluła tylko jedno z kawałkiem drugiego. ;) Saovine - 17:37 wtorek, 14 sierpnia 2012 | linkuj
Komentuj
Z prędkością 5 km/h podjeżdżałam na Równicę w 2010 r. Wtedy co prawda byłam o wiele cięższa i miałam gorszą kondycję, albo też jej zupełny brak, jednak wjazd na Równicę jest przystosowany dla tych tzw. niedzielnych turystów, czyli asfalt na sam szczyt żeby autem wjechać. Ciekawam jakby mi teraz takie podjazdy szły, pewnie też fatalnie, ale mniej fatalnie niż kiedyś. Pewnie zamiast obu płuc w całości bym wypluła tylko jedno z kawałkiem drugiego. ;) Saovine - 17:37 wtorek, 14 sierpnia 2012 | linkuj





