blog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(12)

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy pniesiugrzesiu.bikestats.pl

linki

miasto + stadion

Piątek, 15 czerwca 2012
Km: 39.85 Km teren: 1.00 Czas: 01:46 km/h: 22.56
Pr. maks.: 37.64 Temperatura: 16.0°C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Gary Fisher (Czarna Owca) Aktywność: Jazda na rowerze
Pierwszy raz po chorobie. Nawet nie było źle, chociaż dystans wcale nie taki wielki. Oj ciężko było wysiedzieć w domu tyle dni bez roweru... Ale na reszcie można zacząć pomału jeździć.


PS: Skrajny idiotyzm: Pani przeprowadzająca rower na przejeździe rowerowym! I to do tego na rondzie, gdzie ma pierwszeństwo! Ręce opadają... I później się dziwimy, że kierowcy samochodów traktują nas tak a nie inaczej? Skoro sami zachowujemy się jak małe nieporadne cioty, nieznające przepisów i nie egzekwujące swoich praw... Najpierw edukacja, później na rower :)

Święto Cykliczne

Niedziela, 3 czerwca 2012
Km: 26.71 Km teren: 0.00 Czas: 01:38 km/h: 16.35
Pr. maks.: 46.78 Temperatura: 18.0°C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Gary Fisher (Czarna Owca) Aktywność: Jazda na rowerze
Fajnie :) Szkoda tylko, że krótko w tym roku...

Wr. - Boleścin - Trzebnica - Oborniki Śl. - Uraz - Wr.

Wtorek, 29 maja 2012
Km: 105.65 Km teren: 35.00 Czas: 05:10 km/h: 20.45
Pr. maks.: 49.35 Temperatura: 24.0°C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Gary Fisher (Czarna Owca) Aktywność: Jazda na rowerze
droga do lasu © pniesiugrzesiu


Pogoda dzisiaj była średnia i nie chciało mi się daleko jechać... Ale myślę sobie, hmmm... A co jeśli jutro będzie koniec świata? Mam sobie kur** na rowerze nie pojeździć przed końcem? I na wszelki wypadek pojechałem :P

Wiatr był beznadziejny, mocno mnie spowalniał. No i pojechałem z rozładowanym aparatem, więc nawet nie musiałem się na zdjęcia zatrzymywać. Wyjazd z Wrocławia łatwy, póxniej w okolice Boleścina, do Lasu Bukowego i odpoczynek w Trzebnicy. Nastepnie przez Malczów i Przecławice, na Kozie Czuby. W Obornikach Śląskich wjechałem na Góre Holtei'a (217) i za Obornikami było już piknie bo wjechałem w lasy Obornickie. W których trzeba dodać , nigdy wcześniej nie byłem. Po jakimś czasie całkiem przypadkowo znalazłem zielony szlak i nim dojechałem do miejscowości Uraz. Tam było trochę problemów bo każda gruntowa droga w którą wjechałem kończyła się. Oczywiście niemam w zwyczaju wracać, więc jeździło się po trawie, lesie na przełaj, bajorach i łąkach... No cóż, bywa i tak :) Stamtąd do Wrocławia już rzut beretem.

Pod koniec byłem taki padnięty, że wiejący wiatr na estakadach rzucał mną po całej drodze hehe. A podjazdy szkoda gadać, babcie na składakach jechały z podobną prędkością :)

nocą po mieście

Piątek, 25 maja 2012
Km: 37.18 Km teren: 18.00 Czas: 01:34 km/h: 23.73
Pr. maks.: 40.10 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Gary Fisher (Czarna Owca) Aktywność: Jazda na rowerze

piwo na klimandżaro

Wtorek, 22 maja 2012
Km: 41.70 Km teren: 15.00 Czas: 01:53 km/h: 22.14
Pr. maks.: 40.45 Temperatura: 25.0°C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Gary Fisher (Czarna Owca) Aktywność: Jazda na rowerze
Żeby mieć siłę jeździć :) Widziałem chłopaki nieźle trenowali a ja przyjechałem po prostu na piwo :P

Łany - Kamieniec Wr - Czernica - Kotowice - Siechnice

Niedziela, 20 maja 2012
Km: 67.16 Km teren: 30.00 Czas: 03:16 km/h: 20.56
Pr. maks.: 38.04 Temperatura: 26.0°C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Gary Fisher (Czarna Owca) Aktywność: Jazda na rowerze
odra © pniesiugrzesiu


Dziś dla odmiany miejsca w których nieczęsto bywam, właściwie w niektórych to byłem po raz pierwszy. Trzeba się kiedyś wybrać na dokładniejszy objazd tych ścieżek :P

Trasa wzdłuż Odry, w Kamieńcu trochę odbijam i jadę szosą. Ale niedługo bo zaraz jest elektrownia Jankowice, znowu przy rzece. Czernica i piękny kolejowy most po którym jakoś trzeba było przejść. Później rundka po terenach zalewowych mijając Kotowice i Ratowice. Robiąc wielkie kółko wracam do Kotowic (gubiąc się trochę w polu) i dalej do Siechnic i Wrocławia.

Las Bukowy

Sobota, 19 maja 2012
Km: 78.03 Km teren: 20.00 Czas: 03:38 km/h: 21.48
Pr. maks.: 43.50 Temperatura: 27.0°C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Gary Fisher (Czarna Owca) Aktywność: Jazda na rowerze
Po pracy wyszedłem z domu żeby troche mk nastukać. Do Mokrzańskiego mi się nie chciało... Pojechałem do Bukowego w Trzebnicy. Przedzierałem się jakimiś polnymi, często w polu, drogami... piachu i kurzu było sporo :) Miód! :P

Nocny Wrocław

Czwartek, 17 maja 2012
Km: 33.72 Km teren: 11.00 Czas: 01:26 km/h: 23.53
Pr. maks.: 41.54 Temperatura: 8.0°C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Gary Fisher (Czarna Owca) Aktywność: Jazda na rowerze

praca

Niedziela, 13 maja 2012
Km: 20.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:00 km/h: 20.00
Pr. maks.: 25.00 Temperatura: 14.0°C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Aktywność: Jazda na rowerze

Suche i Sowie

Piątek, 11 maja 2012
Km: 93.20 Km teren: 55.00 Czas: 06:45 km/h: 13.81
Pr. maks.: 61.48 Temperatura: 26.0°C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Gary Fisher (Czarna Owca) Aktywność: Jazda na rowerze
widok na góry, w oddali Śnieżka © pniesiugrzesiu


Wałbrzych --> Sch. Andrzejówka --> Waligóra (936m) --> Przeł. pod Szpiczakiem --> Przeł. pod Jeleńcem --> Rogowiec (skalne bramy) --> Włodarz (811m) --> Przeł. Sokola --> Wielka Sowa (1015m) --> Przeł. Walimska --> J. Bystrzyckie --> Zamek Grodno --> Wałbrzych

Nie ukrywam, że momentami język mi zwisał do kolan. Zwłaszcza w dwóch kryzysowych momentach, na Włodarzu i Sowie. A to wszystko przez to, że kilka km wcześniej zgubiłem szlak i musiałem zapierdzielać przez środek lasu piechotą, niosąc rower i to przez bagna. Dupowate wspomnienie :) Trzecim kryzysem był kryzys koncentracji co przekładało się na technikę jazdy. jakoś tak koła mi uciekały, czasami bałem się zjazdów, robiłem błędy... Prowadziłem tam gdzie można było jechać, a jechałem tam gdzie lepiej było prowadzić... Może 4 godziny snu to za mało? Nawet kawy rano nie wypiłem bo głupiej śmietanki nie miałem :) Na zamku Grodno udało mi się zasnąć siedząc na ławce (powaga!), na szczęście tylko na 10 - 15 minut. Co by było gdyby rower mi w tym czasie odjechał? Ale jakoś dałem rade. W góry jedzie się przecież tylko odpocząć i nacieszyć wzrok, nie trzeba trzaskać rekordów :)

waligóra © pniesiugrzesiu


góry suche © pniesiugrzesiu


singielek, rogowiec © pniesiugrzesiu


wielka sowa © pniesiugrzesiu

kategorie bloga

Moje rowery

001 Focus Atlas 6.7 (Mechaniczna Pomarańcza) 6515 km
002 Trek FX 2 (Czerwony - Szybki) 2824 km
Romet (Aspre 2) 1027 km
Gary Fisher (Czarna Owca) 49907 km
Kross (Pracuś) 5184 km

szukaj

archiwum